|
W dniach 29 grudnia 2009 do 2 stycznia 2010 odbyło się XXII Europejskie Spotkanie Młodych w Poznaniu organizowane przez Wspólnotę braci z Taizé. My też tam byliśmy :) Oto krótkie relacje i świadectwa młodych pielgrzymów: W jednej z książek o Taizé przeczytałam: „Głębia spotkania europejskiego jest być może mniejsza niż w Taizé, ale jest coś bardzo prawdziwego w takim przebywaniu ludzi ze sobą.” I chyba jest coś prawdy w tym zdaniu. Tłumy, jakie są na Spotkaniach europejskich dodają otuchy i może sprawiają, że czasem ciężko o skupienie. W zeszłym roku zastanawiałam się, ile osób z Krakowa zdecyduje się na wyjazd do Poznania, bo przecież to już nie Genewa czy Bruksela, żeby móc coś pozwiedzać i cieszyć oczy wspaniałymi widokami europejskich miast. Jednak zostałam zaskoczona, bo na wyjazd zapisało się ponad 100 osób z punktu Na Miasteczku. Nasz wyjazd z Krakowa na Spotkanie Europejskie do Poznania dał świadectwo, jaki sens jest takich spotkań, bo przecież pojechaliśmy, by wspólnie modlić się z tysiącami młodych osób i umocnić się w swoim zaangażowaniu. Za rok kolejne spotkanie w Rotterdamie, a może warto wybrać się w między czasie do wioski Taizé we Francji? Gorąco polecam! Więcej informacji o spotkaniach na stronie www.taize.fr Aneta Jestem klerykiem i bardzo się cieszę, że Pan dał mi przeżyć te dni! Dla mnie było to jakieś doświadczenie duszpasterskie i cieszę się, że mogłem modlić się z tyloma młodymi ludźmi, którzy widać, że szukają Jezusa i że On naprawdę ich fascynuje! Jednak trochę mi brakowało skupienia i ciszy na halach przed modlitwą. A tak to było OK! Brat kleryk Osobiście podobało i podoba mi się to, że pieśni które śpiewaliśmy na spotkaniach modlitewnych wciąż w głowie szumią i szumią często uspokajająco. Bartek
W Poznaniu pierwszy raz w życiu uczestniczyłam w Spotkaniu Młodych Taizé. Było ono dla mnie niesamowitym przeżyciem. Zaskoczyła mnie przeogromna radość, otwartość i entuzjazm napotkanych ludzi - ciągle, przez całe 5 dni, nie słabnąc ani na chwilę! Mijający czas był pełen wesołych inicjatyw, wspólnie śpiewaliśmy, tańczyliśmy, graliśmy w rozmaite gry. Wszystko w wielu językach. A nawet, gdy nie wystarczało ich znajomości, nadrabiały to ogromne pokłady dobrej woli i życzliwość innych, którzy chętnie zgadzali się zostawać tłumaczami. Zachwyciła mnie różnorodność ludzi z różnych części świata, ich planów, marzeń i historii. Najważniejszą rolę na spotkaniu odgrywała modlitwa - śpiew kanonów oraz lektura rozważań braci z Taizé. Zwróciły one uwagę na konieczność trwania w życiu przy tak podstawowych wartościach, jak ubóstwo duchowe, otwarcie się na innych dla Boga. Modlitwa przyniosła mi ogromny pokój, który pozostał nawet po powrocie do domu, potem do akademika w Krakowie i całego zamętu, który zwykle towarzyszy mi podczas studiów:) Kanony z Taizé nadal dźwięczą w głowie, wracają w chwili zamyślenia i przez to pomagają mi cały dzień trwać przy Bogu, w nauce, pracy, rozrywkach. Aby żyć tylko dla Niego! Magda |