|
Wakacje, wakacje... ale ci, którzy w tym czasie są w Krakowie zostali najczęściej z jednego powodu - z powodu pracy. Taki więc był temat pierwszego lipcowego spotkania - PRACA. Choć w księgarniach chrześcijańskich znajdujemy coraz więcej książek nt. finansów, małżeństwa, czy wychowania dzieci to jednak na temat nie znajdziemy za dużo pozycji. Szacuje się, że 90% wszystkich chrześcijan nigdy nie przeczytało książki nt. pracy.
Najważniejszym pytaniem na jakie powinniśmy sobie odpowiedzieć jest: Czy praca jest święta, czy świecka?? A może lepiej powiedzieć – czy praca jest duchową, czy naturalną czynnością?? Czy to, co robisz, jest przede wszystkim po to, by opłacić twoje zobowiązania finansowe? To, jak odpowiesz na te pytania, wpłynie na twoje doświadczenie zawodowe, a w rezultacie na całe chrześcijańskie życie. Oto praktyczny wniosek z tych pytań: Najprawdopodobniej więcej twojego aktywnego czasu spędzasz w pracy niż gdziekolwiek indziej. Jeżeli praca jest czymś naturalnym (robionym głównie po to, by opłacić rachunki i wyżywić rodzinę), to około połowa aktywnych godzin w twoim życiu nie ma żadnej duchowej wartości. A Pismo Święte mówi: Cokolwiek czynicie, z serca czyńcie, jak dla Pana, a nie dla ludzi (List do Kolosan 3, 23). Cokolwiek oznacza każdy zawód: i bankowca w Aliorze, i doktoranta na AGH, i tych, co pracują w Comarchu, KFC, Telekomunikacji, czy sklepie. List do Rzymian 8, 6: Dążenie ciała rodzi śmierć, dążenie zaś Ducha owocuje życiem i pokojem”. A z wersetu 23. wiemy, iż: zapłatą za grzech jest śmierć. Cielesne myślenie o naszej pracy, sprawia, że zapłatą jaką otrzymamy jest oddzielenie od Boga w dziedzinie naszego doświadczenia w pracy. To nie oznacza, że nie pójdziemy do Nieba. Oznacza to tylko, że stracę owoc Bożego życia i pokoju. Smith Wigglesworth zanim został słynnym kaznodzieją, wcześniej był hydraulikiem. Któregoś dnia naprawiał wannę w domu pewnej kobiety. Wykonywał swoją pracę, podśpiewując sobie przy tym. Kobieta nie mogła wytrzymać i spytała się go: "Dlaczego jesteś taki szczęśliwy? Dlaczego się uśmiechasz?" I wtedy mógł powiedzieć jej o Jezusie I przyprowadził ją do Niego.
Jeżeli nie masz poczucia celu, w tym, co robisz, lub nie rozumiesz, że twoja praca jest duchowa, to możesz mieć świetną pozycję w pracy i nadal czuć, że to, co robisz nie ma znaczenia. Twój cel jako chrześcijanina musi być wyższy niż zarabianie pieniędzy. Jeżeli wszystko co robimy, robimy dla Jezusa, to jest to duchowe. To jest święte. Twoja praca nabrała znaczenia i właściwie wykonana przyniesie wymierną nagrodę (List do Kolosan 3,24). Według wielkiego misjonarza Oswalda Chambersa: Praca, to przypominający inwazję i powtarzający się codziennie proces, w którym chrześcijanie oddziaływają na świat. Jako chrześcijanin możesz nieść ze sobą, namaszczenie Ducha Świętego. Boży, mistrzowski plan ewangelizacji jest taki, aby wszyscy chrześcijanie w pracy oddziaływali na niewierzących przez 40 godzin tygodniowo. Miejsce pracy – twoje miejsce pracy, to społeczność ludzi, którzy potrzebują Jezusa. Spójrzmy na pracę z tej perspektywy: Praca jest powtarzającym się codziennie, przypominającym inwazję procesem, w którym chrześcijanie oddziałują na społeczność ludzi, potrzebujących Chrystusa. Więc nie powinniśmy patrzeć na pracę z cielesnej perspektywy. To dana nam przez Boga okazja, by nasze światło mogło jasno świecić w tym ciemnym świecie. Nie ma lepszego świadectwa, niż zadowolony, radosny, chrześcijanin w pracy! Jezus – spędził około 4-5 krotnie więcej czasu pracując jako cieśla niż jako kaznodzieja. Czy to oznacza, ze wszystkie te lata były zmarnowane? Absolutnie tak nie mogło być, bo Jezus nie zrobiłby niczego, co byłoby stratą czasu. Więc co Jezus robił, będąc nastolatkiem i w późniejszych latach? Jest jeden fragment: Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu...(Łukasza 2, 52). Dokładnie to samo może robić każdy z nas, bez względu na to, jaki rodzaj pracy wykonujemy. Jezus pracując jako cieśla zbudował fundament dla największej służby wszech czasów. W każdym zawodzie potrzeba mądrości – musi mieć ja lekarz, hydraulik, sprzedawca, pracownik biurowy, ktokolwiek inny. Jeżeli Bóg dał Jezusowi mądrość jako cieśli, to z pewnością to samo uczyni i dla nas w naszej pracy. Ciekawe, że jedna z definicji mądrości brzmi: praktyczna zdolność w życiu i w pracy.
Jezus zaś dojrzewał, wzrastał w mądrości i łasce u Boga i ludzi. Jezus zdobywał przychylność Boga i ludzi. My także możemy zdobywać przychylność Boga i ludzi poprzez to, jak sobie radzimy z pracą. Jeżeli pracujesz zawodowo, ale czujesz, że pewnego dnia będziesz służył Bogu w inny sposób, naucz się wszystkiego, co dotyczy twojego stanowiska, pracy z ludźmi, czy zdolności organizacyjnych. Trzeba zrozumieć, że służymy Bogu już teraz i Bóg musi nas jeszcze wiele nauczyć. Są rzeczy, których musimy nauczyć, dowiedzieć się podczas obecnej pracy. A które będą pożyteczne później. Traktuj każdy dzień jako okazję do zdobycia doświadczenia w pracy z ludźmi! KTO JEST SZEFEM? List do Efezjan 6, 5-8: Słudzy, bądźcie posłuszni ziemskim panom... Z ochotą służcie, jak gdybyście Panu służyli, a nie ludziom... Każdy - jeśli uczyni co dobrego, otrzyma to z powrotem od Pana... Jeżeli uważasz, że pracujesz tylko dla swojego ziemskiego szefa, ogranicza się do bycia nagrodzonym tylko przez niego. Jeżeli jednak zrozumiesz, że jakąkolwiek pracę wykonujesz dla Pana, to On będzie tym, który cię wynagrodzi. Jan 12, 26: Jeśli kto mnie służy, uczci go mój Ojciec Tak więc idąc każdego dnia do pracy, możesz zawołać: Panie Jezu, oto nadchodzę! I każdego dnia, gdy Boży ludzie idą do pracy, Pan na na nich patrzy... nie żeby przyłapać ich na czymś, ale patrzy, jak wykonują oni swoją pracę. Nasza postawa spraw i doskonała praca sprawi, ze w końcu niechrześcijanie zauważą, jaką różnice robi w życiu Jezus. Bóg nigdy nie powie – popracuj tutaj trochę, przejdź przez nią, a potem dostaniesz BARDZIEJ ZNACZĄCĄ pracę. Wtedy będzie się liczyć, co robisz. Nie! Bóg mówi: To, co robisz TERAZ - ma znaczenie! A co z wysiłkiem przy nieważnym zadaniu? „Kto jest wierny w najmniejszej sprawie i w wielkiej jest wierny” (Łukasza 16, 10). Sposób w jaki wykonuję „nieistotną” prace jest taki sam, w jaki wykonywałbym „ważną” pracę.
DOSKONAŁOŚĆ - MÓJ OBOWIĄZEK Na czym polega różnica w moim wywiązywaniu się z obowiązków w pracy, ze względu na fakt, iż jestem chrześcijaninem? Bądźmy szczerzy. Jeżeli ktoś nie jest chrześcijaninem, a jakość jego pracy, jest taka sama jak twoja to czas przeprowadzić rachunek sumienia. Świat oczekuje od chrześcijan więcej. Nie chodzi o perfekcję, ale bez wątpienia jakość naszej pracy powinna być wyższa. Mamy narzędzia, których inni, wyszkoleni pracownicy, nie będący chrześcijanami, nie posiadają: Słowo Boże, imię Jezus i Duch Święty – one nas prowadza i uczą. Wstydem jest akceptowanie przeciętności, podczas gdy Król Królów mieszka w nas!! |