Świadectwa
Świadectwo Marzenki
Świadectwa
Wpisał Cagara Grzegorz   
Wtorek, 14. Październik 2008 20:28

Mam na imię Marzena i studiuję na 3 roku. W oazie jestem od pięciu lat, a we wspólnocie oazowej na miasteczku od roku. Moje początki w Krakowie, tak jak z pewnością większości pierwszaków, polegały na poszukiwaniu swojego miejsca - zarówno na uczelni, wśród znajomych, jak i w Kościele. To ostatnie nie okazało się zadaniem łatwym, gdyż pomimo iż w Krakowie duszpasterstw i wspólnot studenckich nie brakuje, to jednak - pewnie również w powodu zbyt późnego szukania, ciężko mi było znaleźć miejsce dla siebie, w końcu więc porzuciłam ten zamiar (przynajmniej na czas pierwszego roku) na dobre. Opatrzność jednak nigdy nie zawodzi i również nade mną miała swoją pieczę... w czasie wakacji poznałam ks. Andrzeja - moderatora grupy oazowej na Miasteczku, który zaprosił mnie na październikowe spotkanie. Rozpoczęłam formację w grupie dla osób po trzecim stopniu. Wspólna modlitwa i spotkania formacyjne były motywacją do pogłębiania relacji z Panem Bogiem, stawiania sobie pytań na które w grupie łatwiej było znaleźć odpowiedź. Już po kilku spotkaniach wiedziałam, że jestem wśród ludzi którym mogę zaufać i liczyć na nich jak liczy się na przyjaciół, a także przy których mogę być po prostu sobą.

Również spotkania ogólne czy służba śpiewem w scholi w czasie Mszy Świętej stawały się okazją do  wspólnego wielbienia Boga, ale też poznawania Go w drugim człowieku. Nieraz działały one jak lekarstwo, w czasie, gdy przychodziłam na spotkania ze swoimi smutkami, zmartwieniami, a wychodziłam dziękując Bogu za możność przebywania wśród Przyjaciół. Tym co jest dla mnie szczególnie cenne i co mnie samej daje trwanie we Wspólnocie, jest świadectwo ludzi, których pasją jest głosić imię Chrystusa nie tylko w kościele - w czasie Mszy Św. czy spotkań, ale przede wszystkim czynami, słowem i modlitwą docierać do tych, którzy nie odkryli jeszcze Bożej Miłości . To świadectwo umacnia i sprawia , że jest mi łatwiej pokonać lęk i nie pozostawać obojętną na Boże wezwanie ”Idźcie i głoście”. Wspólnota oazowa nie jest bowiem zamknięta grupką ,gdzie przyjemnie jest spędzić wieczór, ale przede wszystkim jest źródłem z którego zawsze mogę zaczerpnąć, aby lepiej realizować słowa św. Pawła, które szczególnie stały się mi bliskie w czasie ich rozważań na jednym z moich pierwszych spotkań oazowych na Miasteczku: „Uwierzyłem dlatego przemówiłem”. Stąd również i to świadectwo, ponieważ wierzę w wielką łaskę Pana Boga, który pozwolił mi znaleźć się we wspólnocie oazowej na Miasteczku.

Chwała Jemu za ten wielki dar!

 
Świadectwo Gosi
Świadectwa
Wpisał Cagara Grzegorz   
Środa, 08. Październik 2008 22:53

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Mam na imię Gosia i chciałabym króciutko opowiedzieć Ci o Panu Bogu w moim życiu. Albo inaczej - o tym, jak Pan Jezus przychodzi do mnie każdego dnia przez Ruch Światło-Życie. Jestem w oazie od siedmiu lat. Każdego roku uczę się czegoś nowego o Chrystusie, którego przyjęłam jako mojego Pana i Zbawiciela. Tak naprawdę to dopiero w czasie rekolekcji wakacyjnych dostrzegłam, jak piękna jest Msza święta, poznałam smak prawdziwej modlitwy, choć czasem niełatwo mi ona przychodzi. Ale Pan Jezus dał mi coś jeszcze – dał mi samego Siebie. To było tak: kiedyś w czasie rekolekcji wakacyjnych byliśmy na Świętym Krzyżu. Jakoś tak się złożyło, że po drodze zostałam sama - moi znajomi mnie wyprzedzili, inni zostali z tyłu, a ja postanowiłam wykorzystać czas samotności i wyjęłam różaniec. I wtedy właśnie, kiedy tak modliłam się w ciszy, stało się coś niesamowitego. Nagle poczułam, ze nie jestem sama. Poczułam, że obok mnie, z mojej prawej strony, idzie Pan Jezus i trzyma mnie za rękę. Nie umiem tego opisać. To był taki dotyk Pana Boga, poczucie Jego bliskości, tak jakby stał obok mnie i mówił: „Nie bój się, nigdy nie będziesz sama. Ja zawsze jestem obok.” I ja wierzę w to bardzo głęboko, tak mocno, że kiedy mówię o tym wydarzeniu, czuję, jakby Pan Jezus stał za mną i kładł mi prawą rękę na ramieniu. I chciałabym, żeby każdy, Ty też, mógł doświadczyć czegoś takiego. Dlatego dziękuję Panu z całego serca, za Ruch Światło–Życie, bo właśnie na tutaj Go poznaję, dziękuję za to, że mogę być tak blisko Niego i co dzień Go spotykać na modlitwie i w drugim człowieku. Za to wszystko, za Jego obecność w moim życiu, chwała Panu!