Lubisz naszą stronę?

Poleć tą zakładkę znajomym!

Twoja intencja

*Pole wymagane

Partnerzy

Radość bycia "nienormalnym", czyli prawda o KWC
Wpisał Rząsa Maciej   
Poniedziałek, 22. Wrzesień 2008 13:35

Dawno, dawno temu... no, może nie tak dawno bo tylko kilka lat temu, pojechałem na rekolekcje wakacyjne i spotkałem ludzi, którzy byli... abstynentami. Ale nie to mnie najbardziej zszokowało. Oni nie pili, bo nie chcieli a co najważniejsze byli szczęśliwi!To była radość ludzi wolnych. Z własnej nie przymuszonej woli nie pili!!! Pytacie, po co? Ja też pytałem... oni przez swoją ofiarę, wyrzeczenie (a, że jest to wyrzeczenie to chyba przekonywać nikogo nie trzeba) i modlitwę chcieli pomóc, podać rękę tym, którzy nie mogą wyzwolić się o własnych siłach.

Spodobało mi się to, więc i ja wstąpiłem w szeregi ludzi podejmujących służbę (diakonię) na rzecz wyzwolenia. Było to 4 lata temu... Ileż w tym czasie sylwestrów, urodzin, ostatków i wszelkiego rodzaju imprez towarzyskich w gronie 2, 5, 40 czy 300 osób. Wspaniałych chwil w gronie wspaniałych ludzi. Bez kropli alkoholu. To naprawdę możliwe!! Czasem nie jest łatwo. Nie pić, nie kupować, nie częstować... Niektórzy mówią, że to nienormalne. Jeśli pomoc innym jest odchyłem od normy to chcę być nienormalny, bardzo nienormalny. A do tego to sprawia wiele radości.

I to jest tytułowa prawda o Krucjacie Wyzwolenia Człowieka: radość, radość, radość...

Jacek