|
Gdy tak wspominam mój ostatni czas to aż mnie rozpiera radość, jak wielki jest Bóg i jak wielkie są Jego dzieła!!!  Ale po kolei… Ostatnio czym żyję, czym się zajmowałem to był Kurs Filipa i Kurs Jana. Dwa niezwykłe wydarzenia, poprzez które Bóg działał z całą mocą i jednocześnie bardzo delikatnie. Jak wiadomo, Pan przygotowuje nas do różnych zadań i teraz widzę, w jaki sposób robi to w moim życiu. :) A Pan Jezus przygotowywał mnie, (szczególnie do Kursu Jana) prawie przez cały grudzień, a może nawet dłużej. Bardzo sprytnie i umiejętnie (w końcu jest Bogiem :) ) wykorzystał moje pragnienia, aby mnie kształtować. Przez dłuuuuugi czas modliłem się w pewnej intencji, praktycznie codziennie – prosiłem, prosiłem i prosiłem, aż w końcu otrzymałem to, czego pragnąłem. A co otrzymałem? Nieważne, nieistotne – niech będzie to moją słodką tajemnicą. Naprawdę, byłem wtedy wniebowzięty, szczęśliwy, zupełnie jakby cały świat przede mną się otworzył! :) Dziękowałem Bogu za ten wielki dar, wychwalałem Go, wielbiłem! :) Wysłuchał moich próśb – zawsze ich wysłuchuje ale wtedy kiedy trzeba i w najbardziej odpowiedni sposób, bo nie wszystko, o co proszę jest dla mnie dobre – z czasem o tym się dowiaduję… Ale do rzeczy! Jak już wspomniałem, otrzymałem coś pięknego, wspaniałego, upragnionego. Cieszyłem się i było naprawdę super! Z Bogiem zawsze jest super! :) Jednak Pan Jezus miał zaskakujący i trochę niezrozumiały plan. Zażądał ode mnie, abym Mu oddał to, co od Niego otrzymałem - abym oddał ten wspaniały, upragniony dar. Męczyłem się z tym przez cały grudzień. To był trudny czas dla mnie, naprawdę trudny ale jednocześnie błogosławiony i święty czas! :) To był czas formowania i oczyszczania mojego serca! Przez ten grudzień wiele się działo, wiele rzeczy się skumulowało. Kurs Filipa – sprawy organizacyjne pochłaniały dużo czasu i wysiłku. Wiele trudności się pojawiało i różnych nieoczekiwanych sytuacji, ale to wszystko było potrzebne. Do tego doszły kłopoty zdrowotne, nie miałem apetytu, schudłem parę kilo i dopiero w Święta to nadrobiłem :) Naprawdę, mówię wam, to był trudny czas, bardzo trudny ale jednocześnie błogosławiony i bogaty w owoce! A dopiero na Kursie Jana to wszystko zrozumiałem … Dopiero wtedy zobaczyłem to z innej perspektywy – z Bożej perspektywy! Jak ja wtedy, w tych trudnych chwilach zacząłem się gorliwie modlić, rozmawiać z Bogiem – żalić się, prosić i niekiedy nawet robić wyrzuty – dlaczego tak musi być? Dlaczego to musi tak boleć? Dlaczego to wszystko jest takie trudne i niezrozumiałe? Jednak to cierpienie, te trudne doświadczenia były błogosławione – teraz zbieram tego owoce! 
A jakie są te owoce? Przede wszystkim: wolność, wolność i jeszcze raz wolność!!! Taka prawdziwa, autentyczna wolność i to nawet wolność od darów Pana Boga! Coś pięknego, coś niesamowitego, coś czego nie da się w pełni wyrazić słowami – trzeba tego doświadczyć, żeby to dobrze zrozumieć! Pan Jezus przez ten czas uwalniał mnie – uwalniał mnie od wszystkiego, co jeszcze mogło mnie zniewalać, bo tylko w wolności mogę prawdziwie kochać! Kochać Jego i drugiego człowieka!  Wolność w pełnym znaczeniu tego słowa! Niczego nie muszę i do niczego nie jestem zobowiązany. A wszystko po to, abym robił to tylko dla Pana Jezusa, aby to wszystko, czym się zajmuję, było tylko dla Jego większej chwały i dla budowania Jego Królestwa!  Kurs Jana jest naprawdę niezwykły – jest piękny! Byłem jednym z organizatorów, głosiłem konferencje ale te słowa, które wtedy mówiłem ja i moi przyjaciele trafiały także do mojego serca! Dopiero na Kursie Jana zrozumiałem, co znaczy żyć z Jezusem, być Jego uczniem i co znaczy prawdziwie służyć Bogu i bliźniemu. Duch Święty działał niesamowicie i odkrywał przede mną nowe rzeczy, ciągle je odkrywa – w każdej chwili. :) A co było najpiękniejsze na Kursie Jana? To, że na nowo zakochałem się w Jezusie! Może to śmiesznie brzmi ale to słowo najlepiej wyraża to co czuję! Zakochałem się! :) Na nowo zachwyciłem się moim Panem – Jego stylem życia, Jego postępowaniem! Kurs Jana zrodził we mnie pragnienie, aby myśleć tak jak Jezus, aby mówić tak jak Jezus, aby postępować tak jak Jezus, aby kochać tak jak Jezus! :) Chcę żyć tak jak mój Pan i dlatego pragnę z Nim żyć, uczyć się od Niego i przebywać z Nim! Zawsze! Jezus jest moim Bogiem! Jezus jest moim Panem! Jezus jest moim Mistrzem! 
Marcin |