| Wyjazd integracyjny Nazaretu |
| Wspólnota Nazaret | ||||
| Wpisał Ania Sypek | ||||
| Piątek, 03. Październik 2008 17:17 | ||||
|
W dniach 26-28 września 2008 roku odbył się wyjazd integracyjny naszej wspólnoty. W malowniczych górskich okolicach Lubomierza nie tylko przecieraliśmy nowe gorczańskie szlaki, ale również wspólnie planowaliśmy kolejny okres posługi Nazaretu w DA „Na Miasteczku”. ***Zmęczeni uciążliwą podróżą przez permanentnie zatłoczoną Zakopiankę, z ulgą rozgościliśmy się w przytulnym domu Oazy Wielkiej „Betlejem” w Lubomierzu. Spokojny piątkowy wieczór w tej niewielkiej wiosce położonej na pograniczu Beskidu Wyspowego i Gorców, był dla nas czasem wytchnienia i regeneracji sił, niezbędnych nie tylko do górskich wędrówek. Następnego dnia wyruszyliśmy czarnym szlakiem na Kudłoń (1276 m n.p.m.), jeden z najwyższych szczytów w Gorcach. Zaopatrzeni w prowiant, trzy mapy oraz niezłomną wiarę w możliwość pokonania przewidzianej na 5,5 h trasy w znacznie szybszym tempie, mimo obecności doświadczonych miłośników gór w naszych szeregach, nie zdołaliśmy zbyt długo wytrwać przy wytyczonym przez PTTK szlaku. Niezrażeni stromymi zboczami, rwącymi strumieniami i innymi piętrzącymi się przed nami trudnościami, z pomocą Opatrzności Bożej (w postaci miejscowego grzybiarza), przedarliśmy się na inną cywilizowaną górską drogę i zdobyliśmy szczyt od drugiej, jak się później okazało, piękniejszej strony. Późnym popołudniem, odświeżeni i do syta nakarmieni, po długich obradach na temat Nazaretu, mieliśmy zaszczyt obejrzeć unikatową prezentację o kostce Rubika. Przygotowała ją sama była mistrzyni Polski w tzw. speedcubing’u, dyscyplinie polegającej na układaniu na czas znanego wszystkim kolorowego sześcianika. Wieczorem świętowaliśmy urodziny najmłodszej studentki w naszej wspólnocie, a następnie daliśmy upust swej wyobraźni i talentom aktorskim, grając w kalambury, zabawę, która najlepiej wychodzi przy wysokim poziomie abstrakcji. W ostatnim dniu wyjazdu, dzięki obecności w naszej wspólnocie pasjonata tańców izraelskich, nauczyliśmy się kilku mniej skomplikowanych bliskowschodnich pląsów. Dla niewtajemniczonych wspomnę tylko, że taniec izraelski jest wyzwalającym radość i pokój tańcem wspólnotowym, będącym także wyrazem uwielbienia naszego Pana. Mimo wypełnionych po brzegi autobusów zdążających w niedzielne popołudnia do Krakowa, po drobnych przygodach, udało się nam szczęśliwie dotrzeć do domów. A to dopiero początek wspaniałej przygody z Nazaretem w tym roku... PS. Zachęcam do obejrzenia zdjęć w Galerii Nazaretu.
|
||||

