Lubisz naszą stronę?

Poleć tą zakładkę znajomym!

Twoja intencja

*Pole wymagane

Partnerzy

KWC
"Duch Daje Wolność" - świadectwo
Wpisał Muzyka Tomasz   
Czwartek, 22. Kwiecień 2010 18:25

Kiedy jechałam na rekolekcje KWC do Kasinki nie miałam jakichś
szczególnych oczekiwań co do tego, co chce przemyśleć, zrozumieć, czy
usłyszeć. Byłam za to ciekawa co Bóg mi w tym czasie przekaże.W
krucjacie jako członek jestem od 2006 r, wcześniej przez 4 lata jako
kandydat. Przyzwyczaiłam się więc do abstynencji i to, ze nie piję nie
jest dla mnie uciążliwe - moi najlepsi przyjaciele też nie piją
alkoholu, lub nie przeszkadza im moja abstynencja, a znajomi to
akceptują, nie pytając nawet o powód. Dlatego też przez jakis czas
przed wyjazdem zastanawiałam się na czym w takim razie polega moje
bycie w krucjacie, skoro nie jest to dla mnie ani post, ani specjalnie
świadectwo. I mysli te nie polegały na zastanawianiu się, czy
zrezygnować z abstynencji, bo piwo w ręce dziewczyny jest moim zdaniem
nieestetyczne, a wódka jest dobra tylko w cieście. No może tylko
słodkie likiery trochę kuszą... Dlatego też, kiedy na rekolekcjach
odkrywałam drugiego dnia czym jest post, jak wiele daje nam samym i
jak wiele mówi nam o naszej wolności, poczułam żal, że abstynencja nie
wymaga ode mnie "stanięcia nad przepaścią" własnych słabości i
zniewoleń. A tak bardzo chciałabym przełamywać siebie. Stąd też
zrodziło się we mnie pragnienie podjęcia dodatkowo jakiejś innej formy
postu. Zamiast więc myśleć o tym jaki jest sens mojego trwania w
krucjacie, zaczęłam myśleć bardziej o tym, co mnie zniewala i
rezygnacja z czego mogłaby mi pokazać prawdę o mnie samej.

 

 

Więcej…
 
Radość bycia "nienormalnym", czyli prawda o KWC
Wpisał Rząsa Maciej   
Poniedziałek, 22. Wrzesień 2008 13:35

Dawno, dawno temu... no, może nie tak dawno bo tylko kilka lat temu, pojechałem na rekolekcje wakacyjne i spotkałem ludzi, którzy byli... abstynentami. Ale nie to mnie najbardziej zszokowało. Oni nie pili, bo nie chcieli a co najważniejsze byli szczęśliwi!To była radość ludzi wolnych. Z własnej nie przymuszonej woli nie pili!!! Pytacie, po co? Ja też pytałem... oni przez swoją ofiarę, wyrzeczenie (a, że jest to wyrzeczenie to chyba przekonywać nikogo nie trzeba) i modlitwę chcieli pomóc, podać rękę tym, którzy nie mogą wyzwolić się o własnych siłach.

Więcej…